Pokazywanie postów oznaczonych etykietą się kiedyś robiło komiksy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą się kiedyś robiło komiksy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 25 sierpnia 2012
Bumcuś i program TV 1989
Dziś kolejny już na tym blogu powrót do moich pierwszych komiksów. Tym razem dwuplanszówka, która chyba pierwotnie miała być albumem (świadczy o tym przygotowana okładka w stylu Kajka i Kokosza), ale pewnie nie starczyło mi cierpliwości. Podobnie jak do koloru, który świecówkami położyłem tylko na pierwszej planszy.
Jako dodatek, znaleziony w tym samym zeszycie, co prezentowany komiks, rarytas w postaci wynotowanych przeze mnie najatrakcyjniejszych punktów ramówki telewizyjnej przedświątecznego weekendu A.D. 1989. Intrygujące są szczególnie wieczorne punkty programu. Dla porządku dodam, że miałem wtedy 10 lat. Komiks powstał chyba trochę wcześniej.
Etykiety:
1989,
Drops,
się kiedyś robiło komiksy
piątek, 10 czerwca 2011
Thorgal i ja
Na blogu Thorgalverse kilka dni temu pojawił się fanart mojego autorstwa, przedstawiający słynnego Wikinga z gwiazd. Prowadzący bloga, Jakub Syty wspomina przy okazji mutująco-teczkowe parodie Thorgala, co mi z kolei przypomniało o innym z moich starszych komiksów, również do scenariusza Irka Mazurka, także parodiującym serię rysowaną przez Rosińskiego. Jest to szorciak "Thorgaleja kosmiczna 30201", który ukazał się nawet drukiem w magazynie "Lineart". Jest on tak źle narysowany, że nie ośmielę się pokazać tu całości. Żeby jednak wpis nie był tylko gołym tekstem, dołączam jedną planszę z tej szalonej historii. Czas powstania szacuję na na jakiś 2004 rok.
Etykiety:
publikacje,
się kiedyś robiło komiksy,
Thorgal
czwartek, 18 lutego 2010
Gungol

Dziś już nie pamiętam, ale wydaje się, że "Gungol i Złoty Klucz" był próbą sprawdzenia się w pełnym metrażu. Jest wszak okładeczka oraz pierwszych dziewięć stron komiksu. Tak tak, dziewięć stron, ponieważ każdy z kadrów powyżej, to rasowy spleszpejdż w formacie A4. Tu tylko dla wygody Szanownych Odwiedzających zrobiłem taką sklejkę. Szkoda, że zarzuciłem ten projekt, bo historia szła w fajnym kierunku i sam jestem ciekaw co by się dalej wydarzyło.
Technika, to ołówek na takich włochatych kartkach z bloku rysunkowego. Piękna oldskulowa rzecz. Cóż, pozostaje tylko zacytować klasyka:
"Trzeba też uwzględnić fakt, że nie było takiej gigantycznej konkurencji z zagranicy i całe szczęście, bo przecież jak pięknie wówczas rozkwitł nasz polski kwiat komiksu. W dzisiejszych czasach zapominamy o nich, leżą teraz gdzieś zasuszone w książkach czekając na krople wody przypomnienia, by znów rozkwitnąć i swym zapachem obudzić młodych twórców i zachęcić ich do rzetelnej i uczciwej pracy - trochę to może naiwne zdanie, a może poetyckie?"
czwartek, 4 lutego 2010
Klub KomiKsu CODEM



Pojęcia nie mam z jakim zamiarem wysłałem ten komiks do Klubu KomiKsu "CODEM". Prawdopodobnie liczyłem, że wygryzę Człowieka Pająka lub Punishera. Jak pokazała historia i zaprezentowany list, nie udało mi się. Nie wiem też dlaczego Pigo Łobuz jest kolorowy tylko w pierwszym kadrze. Na pewno był to jakiś skomplikowany zabieg artystyczny. Musiałbym zapytać 12-letniego siebie.
Korespondencji żadnych nie nawiązałem. Nie wiem czy wciąż jestem na liście.
sobota, 9 maja 2009
Gang Olsena i Harcerze
W wyniku zasypania mojej skrzynki mailowej prośbami (a czasem nawet groźbami), o kolejne komiksy z mojego dzieciństwa, prezentuję dwie krótkie historyjki.Pierwsza z nich to zaledwie 3 pierwsze kadry, z nieskończonej niestety, epopei o przygodach szalonego Gangu Olsena (den. Olsen-Banden). W czasach moich pierwszych rysunkowych prób, serial telewizyjny pod tym samym tytułem był niesamowicie popularny. Z tekstu "Egon, klawo jak cholera" potrafiliśmy się zaśmiewać godzinami. Nie wiem dlaczego nie ukończyłem tego komiksu. Przyczyną mógł być kolejny, znakomity pomysł na komiksową opowieść, a mianowicie:

Czterej Harcerze, czyli Kindziu, Mindziu, Chindziu i Pindziu mieli być prawdopodobnie przeciwwagą dla zbyt ugrzecznionych według mnie, ówczesnych opowieści obrazkowych o harcerzach. A przecież wszyscy wiemy, że w harcerstwie nie zawsze było tak ładnie i kolorowo, jak to próbowali pokazać Szarlota Pawel czy Papcio Chmiel. Ja byłem pierwszym twórcą, który ugryzł temat od tej ciemnej strony, po mnie był Nagły Atak Spawacza i ich doskonały numer Zethapee.
Etykiety:
się kiedyś robiło komiksy,
szorty
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
On gryzł - komiksy z TAMTYCH lat



To były czasy. Jechało się bez szkicu, bez scenariusza, i w ogóle nie wykorzystywało się wymyślonych już przez kogoś innego bohaterów.
Etykiety:
się kiedyś robiło komiksy,
szorty
niedziela, 30 listopada 2008
1988
Dziś, moi drodzy czytelnicy, chciałbym zaprosić Was w podróż wehikułem czasu, jakieś 20 lat wstecz. Tak jest, od zawsze na pytanie "kim będziesz w przyszłości?" odpowiadałem "rysownikiem komiksów". W jakimś tam stopniu dziecięce marzenie udało się zrealizować.
Nie spotkałem wtedy żadnego chętnego do współpracy scenarzysty, więc zdany byłem jedynie na swoje pomysły. Efekty możecie sprawdzić poniżej. Podejrzewam, że czytanie tych chorych jednoplanszówek nie sprawi Wam tyle frajdy co mi, ale jest to na pewno swego rodzaju ciekawostka. Może inni komiksowi blogerzy mają podobne pamiątki w swoich szufladach i zechcą pokazać je światu? Byłoby fajno. Zachęcam.


Nie spotkałem wtedy żadnego chętnego do współpracy scenarzysty, więc zdany byłem jedynie na swoje pomysły. Efekty możecie sprawdzić poniżej. Podejrzewam, że czytanie tych chorych jednoplanszówek nie sprawi Wam tyle frajdy co mi, ale jest to na pewno swego rodzaju ciekawostka. Może inni komiksowi blogerzy mają podobne pamiątki w swoich szufladach i zechcą pokazać je światu? Byłoby fajno. Zachęcam.


Etykiety:
się kiedyś robiło komiksy,
szorty,
wydarzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)




