Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szorty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szorty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Drawing Contest
Scenariusz: Bartosz Sztybor (na podstawie prawdziwej historii z mojego dzieciństwa)
Rysunki: ja
Kolor: Grzegorz Nita
Komiks brał udział w tegorocznym konkursie na krótką formę komiksową przy Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.
Wrzucam z angielskim tłumaczeniem, skoro takie mam.
Etykiety:
MFKiG,
publikacje,
szorty
niedziela, 28 listopada 2010
Taniec pod gwiazdami
Starsza rzecz zrobiona do zina Hardkorporacja lat kilka temu. Wrzucam z okazji zakończenia szabernastej edycji podobnego szoł w tivi.
Przy okazji ogromne dzięki dla wszystkich, którzy wsparli nas swoimi głosami w holenderskim Plastieken Plunk 2010. Dzięki Waszym głosom, z dużą przewagą nad konkurentami zdobyliśmy nagrodę publiczności czyli Plastieken Plunk Publieksprijs 2010. Na werdykt jurorów czekamy do czasu, aż nasi holenderscy przyjaciele dojdą do siebie po PéPé Soirée Bal Infernal i umieszczą niusa na stronie.
wtorek, 13 lipca 2010
Ciacho kajmakowe





Autorem scenariusza do tej krótkiej historyjki jest Bartosz Sztybor, zaś niepokojące kolory wykonał Norbert Rybarczyk. Komiks brał udział w Ogólnopolskim Konkursie na Komiks ogłoszony w ramach trzeciej edycji Festiwalu Myśli Drukowanej COM.X (Szczecin 2006). Nagrody żadnej nie zdobyliśmy, ale załapaliśmy się do antologii Copyright, co w sumie też jest przecież swego rodzaju miłym wyróżnieniem. Antologia ukazała się lat ładnych kilka temu, kto miał nabyć ten pewnie już nabył (a jak nie, to może kogoś zachęcę do zakupu), więc pozwalam sobie na publikację na blogasie. A jak wskazuje ostatni wpis i komcie pod nim zamieszczone, jest dla kogo publikować (wbrew temu co twierdzi pewien Krzysiek). Miłej lekturki.
niedziela, 18 kwietnia 2010
Holmes


Odgrzebuję rzecz sprzed prawie czterech lat. Szorciak popełniony do scenariusza Seifu, opublikowany następnie w detektywistycznym, drugim numerze zina Mikołaja Tkacza "Maszin". Mimo upływu lat uważam tą lajtową dwuplanszówkę za całkiem udany strzał (i te delikatne rasterki:)).
Zauważcie, że Sherlock w wersji Seifu, jest równie hardkorowy jak ten z ostatniego filmu Guya Ritchie, czyli bliski książkowego pierwowzoru. Tylko ja przyodziałem go w ten wyświechtany strój wykreowany przez wcześniejsze ekranizacje.
niedziela, 14 marca 2010
Kwiatek

Zima nie odpuszcza, pierwiosnki się jeszcze nie pobudzili, więc postanowiłem dać taki jakby pierwszy kwiecisty impulsik. Ta radosna jednoplanszówka ukazała się w siódmym numerze magazinu "Jeju", którego tematem był las i przyroda w komiksie. W "Jeju" komiks był czarno-biały, tu jak widać pochlapał się był farbką.
środa, 7 października 2009
Odmiana przez przypadki

Dziś na blogasie prezentuję komiks niezwykły. Dlaczego niezwykły? Ano dlatego, że za ten komiks (uwaga!) Bartosz Sztybor NIE ZDOBYŁ żadnej nagrody na tegorocznym MFKiG. A musicie wiedzieć, że to właśnie Bartek jest autorem scenariusza do tej jednoplanszówki. Pierwszy raz w historii naszej współpracy, popularny Sztybi nie rozpisał mi historii na plansze i kadry, tylko dostarczył gotowy storyboard, na którym praca była samą przyjemnością. Jesteśmy obaj bardzo zadowoleni z efektu i mam nadzieję, że nie raz będziemy wspólnie w ten sposób bawić się komiksem, bo tworzenie tego typu rzeczy daje niesamowicie dużo radochy. A przecież o radochę w tych naszych komiksikach głównie się rozchodzi.
Przy okazji publicznie, blogaskowo gratuluję Bartkowi pozamiatania na tegorocznym konkursie i ślę wielkiego faka w kierunku zawistnych pipek, które snując swoje śmieszna teorie spiskowe próbują ten niewątpliwy sukces umniejszyć. Lektura katalogu konkursowego nie pozostawia u mnie żadnych złudzeń, że się Sztybiemu i chłopakom te nagrody w pełni należały.
Edit Piaf: Jest jedna rzecz, o której trochę się zapomina w przypadku emefkowych nagród, a konkretnie nagród Sztyborowych i całego tego szumu. A mianowicie o tym, że Bartek tych nagród nie zdobył sam. Nawet jeśli komuś nie podchodzą scenariusze nagrodzonych komiksów, to wszystkim trzem nie można odmówić jednego - są konkretnie pociśnięte. Dlatego ja z tego miejsca kłaniam się nisko przed wyśmienitą robotą Artura Torturra Sadłosa, Sebastiana Motsa Skrobola i Andreja Tkalenko. Mam prośbę do wszystkich wietrzących spisek, kolesiostwo itd. weźcie katalog konkursowy i uczciwie porównajcie wszystkie komiksy, które się tam znalazły. Wobraźcie sobie sytuację, że Bartek wypina się na tegoroczny konkurs, nie ma tam ani jednego komiksu z jego scenarkiem i przyznajcie własne nagrody. Ciekaw jestem wyników takiej zabawy.
sobota, 9 maja 2009
Gang Olsena i Harcerze
W wyniku zasypania mojej skrzynki mailowej prośbami (a czasem nawet groźbami), o kolejne komiksy z mojego dzieciństwa, prezentuję dwie krótkie historyjki.Pierwsza z nich to zaledwie 3 pierwsze kadry, z nieskończonej niestety, epopei o przygodach szalonego Gangu Olsena (den. Olsen-Banden). W czasach moich pierwszych rysunkowych prób, serial telewizyjny pod tym samym tytułem był niesamowicie popularny. Z tekstu "Egon, klawo jak cholera" potrafiliśmy się zaśmiewać godzinami. Nie wiem dlaczego nie ukończyłem tego komiksu. Przyczyną mógł być kolejny, znakomity pomysł na komiksową opowieść, a mianowicie:

Czterej Harcerze, czyli Kindziu, Mindziu, Chindziu i Pindziu mieli być prawdopodobnie przeciwwagą dla zbyt ugrzecznionych według mnie, ówczesnych opowieści obrazkowych o harcerzach. A przecież wszyscy wiemy, że w harcerstwie nie zawsze było tak ładnie i kolorowo, jak to próbowali pokazać Szarlota Pawel czy Papcio Chmiel. Ja byłem pierwszym twórcą, który ugryzł temat od tej ciemnej strony, po mnie był Nagły Atak Spawacza i ich doskonały numer Zethapee.
Etykiety:
się kiedyś robiło komiksy,
szorty
środa, 15 kwietnia 2009
Pałać


Jakiś czas temu wziąłem udział w warsztatach komiksowych Bohater Warszawiak. Inicjatywa ze wszech miar zacna. Pierwszy dzień wykładowy, niesamowicie ciekawy. Część techniczna, pełna pracy i fajnej wymiany myśli. Ogromne słowa uznania dla Przemka Truścińskiego i Tobiasza Piątkowskiego. Panowie znają się na rzeczy, potrafią dzielić się wiedzą i włożyli mnóstwo serca w cały ten projekt. Trustowi należy się order za cierpliwe odpowiadanie na pytania jednego bardzo dociekliwego uczestnika.
Podczas warsztatów narysowałem dwuplanszówkę do scenariusza Rolanda Cabana. Doskonały kolorek położył Grzesiek Gino Nita. Ten epizodzik jest częścią dłuższej historii, ale myślę, że broni się również jako samodzielny szorciak. Roland wykreował galerię ciekawych postaci. Mam nadzieję, że całość zostanie kiedyś zrealizowana.
Pionteczka dla Asu, który towarzyszył mi w czasie warsztatów i pocisnął własny komiks na spółę z jakimś rzeźbiarzem.
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
On gryzł - komiksy z TAMTYCH lat



To były czasy. Jechało się bez szkicu, bez scenariusza, i w ogóle nie wykorzystywało się wymyślonych już przez kogoś innego bohaterów.
Etykiety:
się kiedyś robiło komiksy,
szorty
niedziela, 30 listopada 2008
1988
Dziś, moi drodzy czytelnicy, chciałbym zaprosić Was w podróż wehikułem czasu, jakieś 20 lat wstecz. Tak jest, od zawsze na pytanie "kim będziesz w przyszłości?" odpowiadałem "rysownikiem komiksów". W jakimś tam stopniu dziecięce marzenie udało się zrealizować.
Nie spotkałem wtedy żadnego chętnego do współpracy scenarzysty, więc zdany byłem jedynie na swoje pomysły. Efekty możecie sprawdzić poniżej. Podejrzewam, że czytanie tych chorych jednoplanszówek nie sprawi Wam tyle frajdy co mi, ale jest to na pewno swego rodzaju ciekawostka. Może inni komiksowi blogerzy mają podobne pamiątki w swoich szufladach i zechcą pokazać je światu? Byłoby fajno. Zachęcam.


Nie spotkałem wtedy żadnego chętnego do współpracy scenarzysty, więc zdany byłem jedynie na swoje pomysły. Efekty możecie sprawdzić poniżej. Podejrzewam, że czytanie tych chorych jednoplanszówek nie sprawi Wam tyle frajdy co mi, ale jest to na pewno swego rodzaju ciekawostka. Może inni komiksowi blogerzy mają podobne pamiątki w swoich szufladach i zechcą pokazać je światu? Byłoby fajno. Zachęcam.


Etykiety:
się kiedyś robiło komiksy,
szorty,
wydarzenia
sobota, 22 listopada 2008
Czekając na...
... obiecane scenariusze do większych projektów, smaruję sobie na boczku różne pomniejsze rzeczy, coby mi łapa nie zdrewniała. Jedną z nich jest szorciak z przygodą Dżonatana Słonia. Bohatera oraz historyjkę wymyśliłem sam, więc jest dosyć srogo i surowo. Poniżej druga plansza z "Grzybowej", bo taki właśnie tytuł nosi ta opowiastka.

Dodatkowo zarzucam karykaturkami, machniętymi na szybko na zamówienie członków mojej zacnej familiady.


Dodatkowo zarzucam karykaturkami, machniętymi na szybko na zamówienie członków mojej zacnej familiady.

poniedziałek, 27 października 2008
Biały Miś





Dziś ku uciesze drogich zaglądaczy na bloga, zarzucam starszą historyjką, którą czas już jakiś temu pocisnąłem chorym będąc. Historię wymyślił Bartek Sztybor w czasach kiedy podkochiwał się w kasjerce z osiedlowej Żabki. Komiks został opublikowany w zinie B5.
Etykiety:
publikacje,
szorty
poniedziałek, 6 października 2008
Szóstego Dnia i po MFK






Komiks, który prezentuję powyżej zajął na świeżo zakończonym Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi 3. miejsce w kategorii "Profesjonaliści". I jest to, proszę ja Was, dla mnie niezmiernie miłe, ale również zaskakujące rozstrzygnięcie. To znaczy, kiedy Mots przysłał mi już wszystkie pokolorowane plansze, wydrukowałem je, popatrzyłem na nie raz, potem drugi i setny, wiedziałem, że to co we trzech (w kolejności pracy twórczej - Bartek Sztybor, ja i Mots) zrobiliśmy jest dobre. Jednak, możecie mi wierzyć lub nie, zawsze kiedy wysyłam komiks na festiwalowy konkurs, nigdy nie robię tego z myślą o jakichkolwiek szansach na nagrodę. Naprawdę jest dla mnie bardzo klawym wydarzeniem zobaczyć swoją pracę na wystawie, zobaczyć jak ktoś reaguje na żywo czytając komiks czy załapać się do katalogu konkursowego. A tu masz Ci los. Nagroda. Strasznie fajnie.
Dziękuję Wam panowie za świetną współpracę. Myślę, że jesteśmy w stanie pocisnąć razem jeszcze wiele dobrych rzeczy.
Przy okazji dziękuję wszystkim, którzy nam gratulowali i wypowiadali się ciepło o naszej pracy. Daje mi to niesamowitego kopa i motywację do rysowania.
Dziękuję również wszystkim, którzy zakupili „Kwazia”, przyszli na spotkanie z ekipą „Pod kreską” oraz przynieśli do podpisania komiksy.
Sam Festiwal był dla mnie 3-dniowym odlotem od biurowej codzienności. Dni, podczas których czuję się twórcą komiksów, spotykającym kolegów po fachu, z którymi mogę pogadać, wypić piwo, pośmiać się i co ino. Dlatego zupełnie nie przeszkadza mi obleśny „klub”, w którym urządzono festiwalową imprezę. W dupie to mam. Pewnie, że byłoby lepiej gdyby to była jakiś „normalny” lokal i też ogromnie się dziwię, że organizatorzy nie czuli obciachu zaciągając tam Moebiusa, Manarę i innych tuzów. Ale przynajmniej mogliśmy się pobrechtać i poutyskiwać na to dziwne miejsce, co dodaje pewnego dodatkowego smaka. Nie będę opisywał szczegółowo całego pobytu w mieście włókniarzy bo “co się wydarzyło w Łodzi, pozostaje w Łodzi!”
Pozdrawiam wszystkich, z którymi udało mi się choć przez chwilę pogadać, pośmiać, pożartować, wypić lufę, wypić piwo, wypić drinkaJ, pośmigać na parkiecie, zjeść żurek (który, nie wiem dlaczego był taki kwaskowy i kremowy), pierogi czy kebaba. Do zobaczenia w Warszawie lub znowu za rok w Łodzi. A na koniec mam do Was bardzo ważne pytanie: co sądzicie o komputerowcach?
Etykiety:
szorty,
wydarzenia
poniedziałek, 14 kwietnia 2008
9 żyć



W ramach oddechu od wampirzych klimatów zarzucam szortem, który powstał specjalnie do pierwszego numeru "Maszina". Autorem scenariusza jest nie kto inny, jak rednacz tegoż zacnego wydawnictwa, czyly Tkaczu. W "Maszinie" rzecz poszła w szarościach nałożonych przez Tkacza, a w tym eleganckim kolorku made by Rybb, zaprezentowała się na emefkowym konkursie w roku 2006.
Przy okazji dziękuję serdecznie za nominację i głosy w plebiscycie alei komiksu na komiksowy blog roku 2007. Jestem równie zaskoczony co wzruszony.
niedziela, 14 października 2007
Machina



Od dziś można sobie łyknąć w całości komiks, który narysowałem do scenariusza Bartka Sztybora i z kolorem nałożonym przez Artura "Tortura" Sadłosa. Brał on udział w tegorocznym konkursie na krótką formę komiksową na MFK w Łodzi. Nagrody żadnej nie zdobył ale został umieszczony w katalogu i fajno jest. Będę wdzięczny za opinie na temat "zrozumiałości" tego komiksu. Wiele osób, które go czytało marszczy po lekturze czoło i pyta mnie: "ale o co tu chodzi?". Na szczęście były też takie, które z zakumaniem tej historyjki nie miały problemu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





